Siedzą przy Asi był strach.Marlena podeszła do ławki i przywitała się: -Cześć-powiedziała z niepokojem patrząc na jej głowę. -O witam-powiedziała Asia uśmiechając się łagodnie. -Pierwszy raz jesteś w tej szkole. -Tak lecz poznałam już paru kolegów koleżanek i mam chłopaka-powiedziała radośnie. -Eee...kogo?-zapytała zaciekawiona Marlena. -Łukasza. -O nie to mój chłopak-pomyślała Marlena patrząc na oczy Łukasza. -O cześć mój kotku-powiedział Łukasz Marlena nie wiedziała do kogo to powiedział. -O mój kochanek przyszedł rozejść się przychodzi szczęśliwa para-powiedziała Asia podskakując nóżkę na nóżkę. -Ach Łukasz-krzyczała Marlena przez tum.Niestety nie usłyszał. Minął tydzień.Za dwa dni będzie bal karnawałowy czyli dyskoteka. Zaniepokojona Marlena ciągle gadała ze swoją przyjaciółką Weroniką -Ach lepiej założę tą czarną-powiedziała Marlena. -Marlena uspokój się przyjdę do ciebie. -Super pomysł do zobaczenia. Marlena zobaczyła na komputerze że Łukasz wysłał jej wiadomość. Łukasz: Sory Marlena ona jest ładniejsza lecz ty też całuski Napisze mu coś-pomyślała. Marlena:Zdecydujesz na dysce. Łukasz:Ok
II część
Gdy przyszła Weronika Marlena zaczęła ubierać się w różne stroje na dyskotekę. -Marlena ubierz się w tą czerwoną bluzkę z napisem I love i z serduszkiem wtedy miłość was połączy. -Trele morele-krzyknęła Marlena na cały dom. -Ok a weź tą czarną z cekinami i te czarne leginsy. Marlena włożyła i nawet wyglądała bombowo. -Marlenka schodź na dół list do ciebie-krzyknęła mama z kuchni. -Już już. Marlena razem z Weroniką zeszła na dół wzięły list i pędem pobiegły na górę. -Od kogo-zapytała zaciekawiona Weronika. -Od od mojego braciszka-krzyknęła Marlena z radości. -Co w tym jest tak wesołego. -Bo mój brat jest w Paryżu a ja kocham Paryż i może coś mi przysłał fajnego. Otworzyła starannie list. Droga Marlenko W Paryżu jest cudownie.Nie wiem jak u was. Uczę się różnych rzeczy w szkole "Ondetla(czytaj ondetła)". Jak u mamy zdrowa?? Tata jeszcze żyje.Jak tak to dobrze. Przesłałem ci też paczkę nie otwieraj bo urodziny masz za dwa dni a wczoraj napisane czyli 26 a dostarczone 27 Pamiętaj o tym. Pozdrowionka od Bartu$ia -To ja mam urodziny-krzyknęła zdziwiona Marlena. -Eee ja nie wiedziałam-powiedziała trochę też zdziwiona Weronika-Ja muszę już iść na razie do 29. -Cześć cześć. Marlena zeszła na dół zjadła obiad i poleciała do szkoły bo miała od 12:35 do 16:15. Nudzą się na lekcji plastyki wysłała do Łukasza kartkę. [i]Łukaszku kocham cię Asiunia Łukasz patrzył się raczej na Marlenę smutnym wzrokiem. Na ostatniej lekcji czyli wf.Łukasz ganiał wszystkich ale ciągle ganiał Marlenę. Marlena zdziwiona zachowaniem Łukasza pobiegła szybko do domu by Łukasz jej nie dogonił. Poszła zrobić lekcje.Po odrabianiu zapomniała o tym że ma się spotkać z Asią. -Córeczko musisz iść na te spotkanie-krzyknęła oburzona matka. -Nie nie i jeszcze raz nie ona jest dla mnie wróg zabrała mi chłopaka. -Marsz na górę kara nie siadasz do telewizora a laptopa ci zabiorę. -Achh jak ja was nie lubię-krzyknęła i pędem poleciała do pokoju. Patrzyła się na zdjęcie z nią i Łukaszem.Była już noc za jeden dzień miała być dyskoteka. Była 6:00.Marlena wstała poszła się ubrać i zjeść śniadanie.Zjadła z pędem.Potem ubrała w kurtkę i buty.Pobiegła do domu Weronika a potem Marcela. Następna część jutro